wtorek

Autor:    , Gatunek: Proza, Dodano: 13 czerwca 2017, 18:46:22

 

 

 

 

 

Logujesz się do banku, by sprawdzić saldo. Wczoraj miska była pusta, a teraz widzisz na koncie pięciocyfrową kwotę. Uśmiechasz się do siebie. Napawasz się tą okrągłą sumą z czterema, błyszczącymi zerami jak rybie oczy schwytane w macki ośmiornicy, szukające blasku pod powierzchnią ekranu. Dobrze, bez przesady. Napawasz? Chciałem powiedzieć - upajasz. Bądź co bądź, przystępujesz do robienia planu. Temu prześlesz tysiąc, temu trzy, za dwa rachunki telefonu wyszło tyle, brakuje tego, jeszcze to, tutaj komuś, dwanaście złotych na biedne dzieci, ubezpieczenie samochodu, to się popsuło, tamto trzeba wymienić, jeszcze kup to, a może tamto. Podsumowujesz, plus, plus, plus, dotykasz znak równości i powoli kąciki twych ust spływają ku brodzie. Znów stałeś się biedny. A przecież już było tak dobrze. Przez chwilę byłeś tak bogaty! Co się stało? Spójrz, przecież na koncie nadal masz te pieniądze. Nie dokonałeś jeszcze żadnego ruchu, żadnego realnego wyboru, to jedynie w wyobraźni pozbawiłeś się wszystkiego, i przez to stałeś się na powrót nieszczęśliwy. Przecież możesz to wszystko porzucić i wyjechać na zawsze do Nauru. Właśnie w tej chwili! Nie zrobisz tego. Jesteś tylko trybem maszyny, żyjącym w ułudzie posiadania paru zer na koncie. Tak naprawdę nie masz już nic. Ty potrzebujesz płynności wielkiej jak fale tsunami! Potrzebujesz kupić helikopter i skakać z niego do basenu z pięknymi poetkami z Locorotondo, pijącymi La(m)brusco bez m w środku! Żartujesz sobie z siebie. Nie chcesz już nic, nie chcesz niczego, nie chcesz chcenia. Wylogowujesz się z konta i idziesz spać, obrażony na pieniądze.

|

 

 

 

 

 

 

Komentarze (3)

  • :) to, co trzyma przy ziemi

  • niezłą masz korbę na punkcie pieniędzy

    •    
    • 13 czerwca 2017, 22:07:41

    Jak Wujek Sknerus z Kaczora Donalda.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się