poniedziałek

Autor:    , Gatunek: Proza, Dodano: 12 czerwca 2017, 14:14:00

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No, powiem Wam, że wreszcie doszedłem do siebie. Po mocniejszym melanżu to ja jestem na kilka dni zupełnie wyjęty z życia. Alko mega, mega obniża wibracje. Od kiedy nie jem mięsa (z drobnym włoskim, wyjątkiem na urlopie), czuję jeszcze wyraźniej jak alkohol rozpierdala cały podsystem ciała, umysłu i duszy. Jako substancja jest depresantem, ale nie tylko o to chodzi. Właściwie to jest taką furtką niskich wibracji. Nie polecam! Nie pijcie tego alkoholu. A fe! Citron Vodka! Ble. Oczywiście śmieję się, ale wszystko to prawda. Trzeba starać się wybierać te wyższe wibracje, w miarę możliwości. Z moich obserwacji wynika, że jedna lampka wina jest ok, ale więcej faktycznie zbija energię człowieka z pantałyku. Tylko ilu ludzi w takim kraju jak Polska potrafi skończyć na jednej lampce, gdy już się otworzy butelkę? No właśnie. Wszystko albo nic.

    

  

 

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (3)

  • Dlatego ja nie piję. Czasami piwo, i na dwu kończę w ostateczności, chyba że mam dzień na gripexsach i frustrację z powodu nadmiaru wierszy, tak jak ostatnio na porcie w Chorzowie,

  • Głupkowate to Wu.

    •    
    • 12 czerwca 2017, 17:01:43

    Dlatego tak go lubisz.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się