niedziela

Autor:    , Gatunek: Proza, Dodano: 24 grudnia 2017, 23:46:12

 

 

 

 

 

 

 

 

Ja tu wybuduję szopkę - powiedział Czarny Roman, gdy szedłem na boisko pograć w piłkę. Miałem wtedy naście lat. Dwa tysiące lat wcześniej, ktoś z ukrycia przyglądał się dziecięciu w żłobie. Oczywiście był to Szatan. Czy coś w tym złego, że mu współczuję? Bramkarz anioł nie chciał go wpuścić na ten event, bo wcześniej nie zapisał się na fejsie. Można było przed północą kliknąć, no ale nie kliknął, bo raz, że nie było zasięgu na pustyni, a dwa, że pazurem nie popykasz po dotyku. Wjazd kosztował mało, bo 15 blach, ewentualnie jakiegoś gifta, ale Szatan nic nie miał. Tak naprawdę Szatan jest mega biedny i oprócz dziurawych butów z CCC, w których tysiące kilometrów szedł nagi za Pasem Oriona, nic więcej nie posiadał. Po prostu Lamia nie zostawiła na nim grosza, gdy się dowiedziała, że jej luby nadal pisze smsy z Ewą. No więc tylko się przyglądał z ukrycia poruszeniom w tej stajence, i cierpliwie czekał. Gdy już wszyscy posnęli, zaszedł do stajenki od zaplecza. Przez okienko wypatrzył go osiołek, ale Szatan prędko dał mu swoje ostatnie Oreo, które chował w bucie na czarną godzinę. Zwierzak natychmiast zamknął dziób i w spokoju, jednostajnie przeżuwał ciastko. Szatan wbił się przez to okno, ledwo przeszedł, rozejrzał się po kwadracie i z niecierpliwością podszedł do dziecka. Wszyscy wtedy spali bardzo mocno. Lucyfer pochylił się nad nim, spojrzał w jego śpiącą, słodką buzię. Nagle, niespodziewanie dziecię otworzyło oczy. Były jak dwa szafiry księżyca na innej planecie. I tak patrzyli na siebie i patrzyli. W końcu Szatan wydusił z siebie, co chciał powiedzieć, lecz usta wcześniej krzywił i układał do mówienia. Nagle tak rzekł: "Najpierw mnie Twój stary wyjebał z domu, a teraz Lamia mnie puściła z torbami". Wiem - prędko odpowiedziało dziecko. Kimnij się na sianie, tylko wyjdź nim stara wstanie. Dzięki - odpowiedział Szatan i padł na swoje kojo. Długo nie mógł zasnąć, a gdy przyszedł po niego sen, ujrzał Lamię i jej cudne biodra i włosy, które tańczyły na nim całą noc jak dwa płomienie. Ocknął się przed świtem i zapatrzył w sufit tej chaty, aż zaświtał w nim pomysł. Pazurem rozciął kciuk i krwią napisał na odwrocie wkładki do Oreo: Dzięki, powodzenia. Położył tę kartkę przy dziecku i poszedł przed siebie w siną dal. Maryja udawała, że śpi.
  
|

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się